Jak się jeździ motocyklami? Oczywiście – szybko. Nawet bardzo szybko. Nic niespotykanego, ot, taka uroda ścigaczy. Jeśli ktoś nie lubi szybkiej jazdy, to nie kupuje sobie 300 KM na dwóch kółkach, lecz hulajnogę albo Daczję Logan na ropę.
01.10.2009 15:11
39
Gdzie byłaby ludzkość bez skłonności do ryzyka?
Szybka jazda sieje przerażenie nie tylko na drogach, lecz i w bezpiecznym zaciszu redakcji Interii. Panowie dziennikarze bardzo się swoją rolą aniołów stróżów przejęli i wszczęli akcję wymierzona w, cytuję, pseudomotocyklistów. „Pseudomotocykliści” to, wedle definicji wykoncypowanej przez pomysłowych żurnalistów, osoby jeżdżące motocyklami z bardzo dużą szybkością także na zakrętach. Normalny motocyklista, można założyć, to zdaniem redaktorków Interii ludzie jeżdżący motorami powoli i oboma kołami po asfalcie. „Pseudomotocykliści” potrafią jeździć także jednym kołem po drodze, zatem – oczywista oczywistość – posiadają mniejsze umiejętności od prawdziwych motocyklistów. Taki wniosek można wysnuć z wynurzeń interistów, jako że swój widełłodonos na „pseudomotocyklistów” zatytułowali tak:
Normalni unikają ryzyka, nienormalni stale go poszukują
To bardzo głęboka, rozległa w konsekwencjach sentencja. Jej twórca godny jest najwyższego szacunku, tym bardziej, że z pewnością wykombinował go bez zastanowienia, nobilitując tym samym proceder wygłaszania nieprzemyślanych opinii przez blondynki. Jak widać można dorównać Oskarowi Wilde’owi i Franciszkowi de la Rochefoucauldowi bez większego wysiłku, co z kolei oznacza, że obaj ci aforyści są stanowczo przereklamowani.
Cóż bowiem wynika z maksymy interiowych myślicieli? Otóż koniecznie należy przetasować panteon ludzi sławnych. Dzięki filozoficznej spostrzegawczości panów redaktorów możemy stworzyć listę proskrypcyjną osób, które należy obedrzeć z fałszywych piórek wielkości. Jako kryterium przyjmujemy naturalnie stopień narażania się na ryzyko, świadczący o nienormalności delikwentów – zgodzimy się chyba wspólnie, że czczenie psychicznie chorych amatorów ryzyka to tolerancja posunięta zbyt daleko?
Dla właściwej ilustracji skali problemu - kilka przykładów czubków kwalifikujących się do specjalistycznego leczenia w zakładach ściśle zamkniętych:
Krzysztof Kolumb – nie potrafiący usiedzieć w miejscu socjopata; nie zważając na przerażające opowieści doświadczonych wilków morskich o wielkiej przepaści i smokach oczekujących na śmiałków płynących na zachód, popłynął w nieznane na trzech łupinach, które w dzisiejszych czasach nie zostałyby dopuszczone do żeglugi nawet na Śniardwach.
Ferdynand Cortez – każdy normalny człowiek wie, że w pojedynkę zaczepiać kilku przeciwników jest nierozsądnie. Chyba, że jest się niedorozwiniętym umysłowo i takiej oczywistości nie rozumie, atakując na czele kilkuset żołnierzy wielotysięczne armie przeciwnika.
Bracia Wright – osobniki ewidentnie cierpiące na autoagresję, usiłujące dokonać samozniszczenia poprzez upadek z dużej wysokości. Wariaci ci nie rozumieli, że człowiek to nie ptak i latać nie może. Niestety Stany Zjednoczone przełomu wieków nie miały na tyle rozwiniętej opieki społecznej, aby uniemożliwić szaleńcom ryzykanckie zachowania.
Thor Heyerdahl – notoryczny neurastenik, wielokrotnie usiłujący dokonać samobójstwa na morzach i oceanach. Powtarzalność jego zamachów na samego siebie nigdy nie została powstrzymana przez odpowiednie władze, co należy odnotować z prawdziwą zgrozą.
Wystarczy przykładów, problem został wyraźnie zasygnalizowany. Przyjrzyjmy się teraz żałosnym rezultatom poczynań nieodpowiedzialnych ryzykantów:
Z winy Kolumba Europejczycy dowiedzieli się o istnieniu Ameryki. Naprawdę coś ta wiedza w życiu Starego Kontynentu zmieniła, poza wysypem kolejnych szaleńców, chcących powielić niebezpieczny wyczyn genueńskiego żeglarza? O Cortezie to szkoda nawet mówić – morderca, łupieżca, oszust, uzurpator, łajdak. Jego skłonność do ryzyka przyniosła nie tylko śmierć i zniszczenie, ponadto stała się inspiracją do gwałtu na odwiecznych zasadach sztuki wojennej. Istnieje podejrzenie, że z tych skandalicznych wzorów skorzystał pod Kircholmem niejaki Chodkiewicz, wbrew racjonalnym podstawom wygrywając z trzykrotnie liczniejszym nieprzyjacielem. Bracia Wright ponoszą winę za powstanie lotnictwa, to już wystarczy, aby ich skazać na zapomnienie. A ten śmieszny Heyerdahl… Cóż mu przyszło z pływania na papierowych statkach? To puste, efekciarskie ryzyko, nic nie wnoszące w rozwój ludzkości, w każdej chwili grożące wypadkiem! No i najważniejszy argument – ryzykowali, ryzykowali i co? Wszyscy już nie żyją!
Bilans pseudokonań ryzykantów jest żałosny i cuchnący zgnilizną. Wspominanie ich pamięci jest jak głoszenie poglądów nazistowskich, powinno tak samo być zakazane. Tak samo zakazane, jak chodzenie zima bez czapki. Normalni ludzie czapki zakładają!
skomentuj
skomentuj
Komentarze do notki39 |Zgłoś nadużycie
-
dodaj ulubieńców swoich
Hitlera (ryzykowna misja podbicia Europy), Mao (ryzykowny plan przebranżowienia wsi z rolnictwa na hutnictwo), Che (ryzykowne prowadzenie niewielkich oddziałów partyzanckich w nieznanych terenach przeciwko armiom rządowym wspieranym przez CIA).
-
@towdada
Zbytnia jest hojność towarzysza, za święty obrazek z wizerunkiem Adolfa et consortes dziękuję odmownie.
-
@ xiazeluka
Nie widzisz różnicy między motocyklistą, który zasuwa 250 km/h po lokalnej drodze, którą dowozisz swoje dziecko do przedszkola, a Krzysztofem Kolumbem?
W swoim tekście postawiłeś między postawami oraz motywacjami reprezentowanymi przez obu tych ludzi swoisty znak równości.
-
@xiazeluka
nie jestem twoim towarzyszem. Nie gramy w jednej drużynie. Dostałeś kosza i pogódź się z tym.
-
@Igor M. "Rymasz"
A Ty widzisz różnicę między swoim komentarzem a tematem notki?
-
@towdada
Bardzo się cieszę, że nie mam u towarzysza szans.
Niemniej moja ciekawość jest coraz większa - jaki jest powód towarzysza krygowania się z tym "towarzyszem"? Powinowactwo z Himmlerem wreszcie zaczęło doskwierać?
-
@ xiazeluka
A Ty widzisz, że opinię dotyczącą konkretnego zachowania motocyklistów w swojej notce uogólniasz (ja sądzę, ze zupełnie wbrew intencjom tych, którzy ją wygłosili), po czym sprowadzasz ją do absurdu, na nowo odnosząc ją do szczegółu, tylko już innego, takiego, który Ci do tezy pasuje.
Lubię czytać Twoje teksty, ale takich metod nie lubię.
-
@Igor M. "Rymasz"
Opinia interistów jest jednoznaczna i nie posiadająca cech identyfikujących tylko z motocyklistami. Zauważ, że na pozionie izyrajderów redaktorzyny posługują się twardą dychotomią, przeciwstawiając korzystanie z szybkich motocykli, tfu, bezpieczeństwu. To zaprzeczenie idei motoryzacji. A skoro używanie maszyn z definicji niebezpiecznych skutkuje lamentem "nienormalni, nie unikają ryzyka", to można domniemywać, iż bezpieczniacy nie ograniczają się jedynie do motocyklistów, ale także kierowców samochodów, kładów i ślizgaczy, wszelakich machin, na których można bawić się z życiem w ruską ruletkę.
Uogólnienie jest uprawnione. Uprawniony tym bardziej, że w odróżnieniu od Kolumba przeciętny motocyklista wie, co mu może grozić.
-
@Igor M. "Rymasz"
"Nie widzisz różnicy między motocyklistą, który zasuwa 250 km/h po lokalnej drodze, którą dowozisz swoje dziecko do przedszkola, a Krzysztofem Kolumbem?
W swoim tekście postawiłeś między postawami oraz motywacjami reprezentowanymi przez obu tych ludzi swoisty znak równości."
Różnice oczywiście są, ale ta notka jest nie o różnicach, a podobieństwach. Motocykliści tak jak Kolumb mają skłonność do ryzyka - to jest podobieństwo. To dzięki skłonności ludzi do ryzyka ludzkość opanowała całą Ziemie. To dzięki temu, że nadal taką skłonność mamy opanujemy kosmos. Przyszli kosmonauci będą się rekrutować spośród motocyklistów szybko jeżdżących, a nie tych ostrożnych. Jeśli system polityczny zniszczy tych ryzykantów, utemperuje ich, ograniczy im wolność, to nie będzie komu na Marsa polecieć. I wtedy ludzkość wyginie w jakimś kataklizmie ziemskim.
Ziemia kiedyś na pewno przestanie istnieć - spali ją Słońce. Musimy cały czas robić wszystko, by być wtedy na jakiejś młodszej planecie w młodszym układzie - by to osiągnąć musimy cały czas ryzykować w najdrobniejszych sprawach.
-
@xiazeluka
ty jesteś towarzyszem dla meha, Nicponia, Bajbarsa, kashmira, Michalkiewicza i do nich też tak się zwracaj.
Chyba, że używasz terminologii z I RP i masz mnie za członka elity.
-
Autor
"Hitlera (ryzykowna misja podbicia Europy), Mao (ryzykowny plan przebranżowienia wsi z rolnictwa na hutnictwo), Che (ryzykowne prowadzenie niewielkich oddziałów partyzanckich w nieznanych terenach przeciwko armiom rządowym wspieranym przez CIA)"
No i czuje Pan chyba czym śmierdzi lewactwo?
Na kilka Pana przykładów dotyczących rozwoju naszej cywilizacji, towarzysz pandada zapodał kilka przykładów, które tę cywilizację o mało nie doprowadziły na skraj katastrofy.
Paradoks polega jednak na tym, że o ile Kolumb, Cortez, bracia Wright czy Thor ( dodałbym tu także Pizzara-wszak to był świniopas!!! ), dokonali czegoś nowego i odkrywczego...o tyle ideologiczni bracia w socjalistycznej wierze Pana pandady ( Hitler, Stalin, Mao, Che ) powielali jedynie doskonale znane w historii barbarzyństwo.
-
@Ślązak z Katowic
czego odkrywczego i wartościowego dokonywał Cortez?
Nową była koncepcja Mao, żeby wieśniacy masowo produkowali w swych gospodarstwach stal. Nie wyszło, ale UE nawet nie pozwoliłaby spróbować gospodarczego romantyzmu.
Hitler wymyślił podbój Europy i azjatyckich stepów w oparciu o strategię wojny błyskawicznej i wychodząc od upośledzonego politycznie i gospodarczo państwa. Zaryzykował, przegrał, zdarza się, gdy ktoś nie siedzi na tyłku, a gra o wysokie stawki.
-
Motory i Kolumby
@ xiazeluka
Ani domniemanie, ani uogólnienie nie jest niestety uzasadnione, albowiem jest jedynie Twoim domniemaniem i Twoim uogólnieniem.
I powiadam: szkoda, albowiem ja się zgadzam z tezą, iż ludzkość bez ryzykowania i jednostek w typie Kolumba Krzysztofa, dalej zabawiałaby się jednie w łupanie na drzazgi łbów wojowniczych przedstawicieli najbliższego plenienia. I nie byłaby zdolna poza ten horyzont wyhycnąć.
@ Grzegorz P. Świderski
Słusznie Pan prawi. Skłonność do ryzyka jest podobieństwem, motywacje powodujące Kolumbem oraz bezmózgim zarządcą motocykla, który z prędkością 250 km/h gna lokalną dróżką są jednakowoż odmienne, nieprawdaż?
Ja się zgadzam, że skłonność do ryzyka to motor rozwoju ludzkości, ale sądzę też, że Pan zgadza się z tym, że są jednostki, które ryzykują niepotrzebnie, niebezpiecznie dla innych, ergo bezsensownie.
xiazeluka, sprowadził w swojej notce każdego tępego i durnego ryzykanta do poziomu Kolumba.
Bez sensu.
Nie każdy motocyklista jest Kolumbem, a i pewności iż Kolumb głupim motocyklistą byłby w naszych czasach nie mamy, nieprawdaż?
A, niestety, xiazeluka, w swojej notce to właśnie sugeruje.
-
"Gdzie byłaby ludzkość bez skłonności do ryzyka?"
W Raju.
pzdr
-
@Igor M. "Rymasz"
"Nie każdy motocyklista jest Kolumbem, a i pewności iż Kolumb głupim motocyklistą byłby w naszych czasach nie mamy, nieprawdaż?"
Tak. Ale Kolumb nie odkryłby Ameryki, gdyby nie ci ówcześni głupi motocykliści. Sam nic by nie zdziałał - musiał mieć załogę. Kolumb miał jakąś wizję, idee fixe, wiedzę, widział jakiś sens w swoim ryzyku, ale jego marynarze to zwykli wariaci - ryzykowali bez sensu. Ale byli równie ważni. Gdy wytrzebimy głupich motocyklistów, to nie znajdziemy nikogo kto zechce polecieć na Marsa - póki oni są, póki ryzykują i giną, jest nadzieja, że skolonizujemy Marsa.
-
@ Grzegorz P. Świderski
Słusznie. Dobry argument, tyle, że nie sądzę, iż marynarze Kolumba ryzykowali bez sensu. Bez wątpienia liczyli czy to na bogactwo, czy to sławę. Ale zgadzam się - z pewnością byli wśród nich tacy, którzy robili to dla samej adrenaliny.
Różnica jest jeszcze taka, że oni podejmowali to ryzyko na własne ryzyko, nie angażując innych i nie zagrażając innym. Człowiek, który po mieście zasuwa dla frajdy 200 km/h, na szali stawia też moje np. życie, jeśli we mnie wceluje na pasach.
-
@Igor M. "Rymasz"
Ani domniemanie, ani uogólnienie nie jest niestety uzasadnione, albowiem jest jedynie Twoim domniemaniem i Twoim uogólnieniem.
Moje domniemanie jest uzasadnione wiedzą o tym, co interiści wypisują na temat, tfu, bezpieczeństwa na drogach. To nie pierwszy wygłup tego typu, którego się towarzysze bezpieczniacy dopuścili, ale pierwszy, w którym tak jednoznacznie sformułowali swoją filozofię "ryzyko jest be, kierują się nim tylko wariaci". Mogę się założyć o dowolna kwotę, że opinię o motocyklistach rozciągają na jeżdżących szybko kierowców aut - świadczy o tym ich konsekwencja w tropieniu "piratów", czyli każdego, kto odchyli się od literki przepisów na milimetr, choćby odchylenie to było całkowicie uzasadnione zdrowym rozsądkiem i konkretnymi okolicznościami.
I teraz - skoro skłonności do ryzyka wśród kierowców jedno- i dwuśladów są dowodem szaleństwa, to szaleństwem jest także każde inne zachowanie ryzykowne, podejmowane bez widocznych, konkretnych korzyści. Tak to ująłeś - marynarze Kolumba jakiś powód mieli, motocyklisci ryzykują jedynie dla adrenaliny.
Różnica nie polega tym, że dzisiejszy motocyklista - w odróżnieniu od motocyklisty z czasów Kolumba - może, ojejej, kogoś przy okazji zabić (nawiasem pisząc interiści czepiają się nawet tego, że ów może s a m się zabić, dowodząc w ten sposób, iż człowieka uznają za własność państwa). Nie. To nie jest to.
Otóz róznica polega na tym, że motocykliści Kolumba mieli możliwość podjęcia ryzyka, natomiast współcześni motocykliści takich możliwości nie mają.
Kolumb skrzyknął paru amatorów silnych wrażeń, wydębił kasę od sponsorów, wsiadł na okręt wielkości współczesnego jachtu i popłynął w nieznane. Przez "nieznane" nie należy rozumieć możliwości burz, nieoznaczonych na mapach raf czy braku słodkiej wody, lecz w s z y s t k o, co wyobraźnia jest w stanie wyrazić: wielki wodospad na końcu świata, przerażające potwory, Antychrysta. Dzisiaj o takiej podróży nie ma mowy - musisz mieć papiery na żeglowanie dla siebie i załogi, plan rejsu i multum innych biurokratyczno-formalnych świstków, bez których nie wypłyniesz z portu nawet na redę. Zagrożeniem nie jest nieznane, lecz jak najbardziej znane, bo urzędowe, upierdliwe wymogi. I taki jest właśnie los dzisiejszych motocyklistów - nawet jeśli skrzykną się gdzieś na uboczu, gdzie nikomu (poza sobą) nie wadzą, to zaraz aktywiści bezpieczniactwa doniosą na gestapo, że odbywają się "nielegalne" wyścigi, a policaje skwapliwie wyślą tam parę radiowozów, aby legitymować, spisywać i konfiskować dowody rejestracyjne.
Współcześni amatorzy ryzyka mają mocno ograniczone możliwości samorealizacji (nawet do Legii Cudzoziemskiej zaciagnąć się nie można, ponieważ reżim okupacyjny zabrania. A propos WP XXI wieku - zdaje się, że priorytetem jest "ponieść jak najmniej strat", a nie "zwyciężyć"). W takiej sytuacji ryzyko dla samej adrenaliny pozostaje najprostszą metodą ujścia nadwyżek testosteronu, liczba miejsc w rakietach i promach kosmicznych jest ograniczona.
-
@towdada
Dla meha, Nicponia, Bajbarsa, kashmira, Michalkiewicza jestem, mam nadzieję, kolegą.
Wy, Towdada, dla Hitlera, Stalina, Mao, Cze, Kima, Pol Pota i podobnych im ścierw jesteście towarzyszem.
-
@ xiazeluka
Do powyższego wywodu nie mam się niestety jak przyczepić, a szkoda, bo zasadnie pospierać się o to i owo to dobre ćwiczenie dla mózgownicy.
Pełna zgoda, identyczna irytacja na rozrastające się ograniczenia wolności człowieka do samodzielnego decydowania o swoim i swojej rodziny życiu, o swojej własności.
Jedna uwaga tylko - to, że szarżujący bezmyślnie swym pojazem kierowca może kogoś bezmyślnie i niepotrzebnie zabić jest faktem. Takie zachowaniem jest moim zdaniem naganne. Twoim nie?
-
@Igor M. "Rymasz"
szarżujący bezmyślnie swym pojazem kierowca może kogoś bezmyślnie i niepotrzebnie zabić jest faktem. Takie zachowaniem jest moim zdaniem naganne. Twoim nie?
Owszem, to bardzo naganne zachowanie. Ale dorośli ludzie nie rozstrzeliwują bliźnich za potencjalną mozliwość, lecz całkiem konkretne czyny. Surowo można karać sprawców, wlepianie mandatów potencjalnym sprawcom to właśnie czynne zwalczanie ryzyka: jeśli gestapo drogowe obarczy mnie grzywną za to, że o 3 w nocy jechałem stówą trójpasmówką, to poczyni w ten sposób duży krok w kierunku zamienienia mnie w bezmyslnego robota.
-
@ xiazeluka
Zgoda - pusta autostrada jest po to, by nią pędzić, podobnie zresztą jak i autostrada niepusta, a karanie za szybką jazdę po autostradzie to faszyzm.
Ale zasuwanie 150 km/h po moim osiedlu, drogami osiedlowymi, to konkretny czyn absolutnie karygodny i moim zdaniem wyczerpujący kryteria penalizacji.
-
@Igor M. "Rymasz"
Owszem, lecz zauważ, że pomijasz pewien ważny aspekt - pisząc o zjawisku czysto hipotetycznym ("150 km/h po osiedlowych ciągach pieszo-jezdnych") milcząco zakładasz, że inni to osoby głupsze od Ciebie i jako kliniczni debile winni być pod ścisłym nadzorem. Pomijasz w ten sposób wolną wolę i zdrowy rozsądek jako siłę sprawczą powodującą ludźmi, uważasz, że tylko Ty potrafisz rozumować racjonalnie.
Nie jest to prawda - motocyklisci przecież nie szaleją po osiedlach, lecz kulturalnie organizują sobie zloty na odludziu.
Pozostaje oczywiście kwestia rzeczywiście regularnych kretynów, których w populacji jest tam jakiś promil. No cóż, na wariatów nie ma rady, żadne zakazy, nakazy czy obostrzenia nie powstrzymają szaleńców. Należy wzruszyć ramiona, potraktować to jako statystyczne fatum i przechodząc przez ulicę mieć oczy dookoła głowy.
-
@xiazeluka
"Wy, Towdada, dla Hitlera, Stalina, Mao, Cze, Kima, Pol Pota i podobnych im ścierw jesteście towarzyszem."
Ani kolegą, ani towarzyszem. Ale jesteście zbyt naładowani propagandą i delektującym się kłamstwem, żeby wam prawdę objawiać.
Hitler mógłby być towarzyszem dla Nicponia, gdyby nie to, że Nicpoń nie urodził się w Niemczech na początku ubiegłego wieku.
Per "kolego" zwracano się do siebie w socjalistycznych zakładach pracy. Nawet w oficjalnych pismach stosowano skrót kol.
Może "bracia", skoro walczycie o wartości rodzinne i zakonne, ale wtedy też podpadniesz pod lewicowe "braterstwo".
Trudno żyć z alergią.
-
jeżeli ktoś kupuje ścigacza
chociaż wie, że drogi PUBLICZNE nie są przeznaczone do jazdy 250 km/h, to jest idiotą. Gdyby Kolumb popłynął do Indii na zachód - bez wiedzy o kulistości Ziemi - też byłby idiotą.
-
@towdada
Skoro jestem "zbyt naładowany" czyms tami nie chce Wam się mi "objawiać" Waszych "prawd", to nie dziwcie się, że mam Was za towarzysza towarzyszy.
Jeśli te natrętne amory w Waszym wykonaniu mają mnie do Was przekonać, to niestety macie pecha, zaloty HJ-Fuehrerów mnie nie ruszają.
jeżeli ktoś kupuje ścigacza
chociaż wie, że drogi PUBLICZNE nie są przeznaczone do jazdy 250 km/h, to jest idiotą.
A gdzie w takim razie jeździ się na ścigaczach i dlaczego socjalistyczne państwo zezwala na sprzedaż sprzętu, którego nie mozna używać?
Droga "publiczna" jest przeznaczona dla każdego. To nie jest kwestia dziwnego pojęcia jej własności, lecz warunków na niej panujących. Wy, towarzyszu, nie umielibysci eprzecież uzasadnić zgodnie z regułami totalniackiej logiki powodu, dla którego (pominąwszy wariatów) nikt nie jeździ po oblodzonej szosie 200 km/h.
"Gdyby Kolumb popłynął do Indii na zachód - bez wiedzy o kulistości Ziemi - też byłby idiotą."
Dlaczego?
-
@xiazeluka
państwo pozwala sprzedawać sprzęt, którego można używać w granicach prawa np poniżej 50 km/h w mieście.
Prędkości, których nie można uzyskiwać na drogach publicznych, można osiągać na torach wyścigowych.
Drogi publiczne są dla wszystkich, więc ważne jest bezpieczeństwo. Gówniarze chcący sprawdzić osiągi i wpuścić adrenalinę do krwiobiegu nie są ważniejsi od rodziny, która chce w swoim kombi dojechać do babci na wieś.
-
dlaczeo Kolumb byłby idiotą
Indie są na wschodzie i gdyby nie kulistość Ziemi, spadłby z mapy czy też spalił się w płomieniach na końcu świata.
-
towdada
Towarzyszu, gratulacje. Bardzo ładnie niczego nie zrozumieliście.
-
@ AUTOR
W domu wszyscy zdrowi?
Mam urojenia czy ty bronisz tych wszystkich SKU*****YNÓW, którzy po normalnych drogach i ulicach wyją 130-140 dB i gnają po 200-300 km/h?
Bo ja mam w głowie pomysł, zeby u siebie w dzielnicy kiedyś wieczorem rozpiąć cienki stalowy drut w poprzek ulicy.
Ja jestem nienormalny czy oni?
Może się zamienisz - lato, wieczór godz 21.00-22.00 i parku gnojów zapieprzajacych w tę i z powrotem pod oknami twojej sypialni, w której próbujesz uspać 4-miesięczne dziecko?
Facet, ty jestes normalny? Bo mnie się wydaje, że ktoś cię powinien solidnie puknąć czyms ciężkim w czoło...
"Wolność", psia mać.
-
@Grzegorz P. Świderski
Różnica polega na tym, że Kolumb był ryzykantem, a ci kretyni na "szlifierkach" to najzwyklejsi na świecie bezmyślni idioci.
Bzdury piszesz, ot co.
-
@Igor M. "Rymasz"
"Zgoda - pusta autostrada jest po to, by nią pędzić, podobnie zresztą jak i autostrada niepusta, a karanie za szybką jazdę po autostradzie to faszyzm.
Ale zasuwanie 150 km/h po moim osiedlu, drogami osiedlowymi, to konkretny czyn absolutnie karygodny i moim zdaniem wyczerpujący kryteria penalizacji."
100% racji.
Tyle że problem z kretynami na motocyklach nie polega na tym, że po autostradzie czy trasie szybkiego ruchu jeżdżą 250 km/h.
Problem z tymi p....mi, którzy tak jeżdżą w miastach, na wiochach, na osiedlach.
Do nich po prostu bym strzelał z ostrej amunicji. Bez ostrzeżenia, tak jak strzela się do faceta opasanego materiałem wybuchowym albo idącego po ulicy z kałasznikowem.
-
@xiazeluka
"Nie jest to prawda - motocyklisci przecież nie szaleją po osiedlach, lecz kulturalnie organizują sobie zloty na odludziu."
Jaja se robisz?
Zaprzasza do Zabrza - dzielnica dowolna - w okresie letnim.
Piszesz "promil idiotów"?
Powtórzę - jaja sobie robisz?
-
Towarzyszu MisQot
Tekst nie traktuje o motocyklistach.
Bez korupcji nie przekonasz mnie, abym zaliczył Ci umiejętność czytania ze zrozumieniem.
-
@MisQot
Problem w tym, że socjalistyczne państwo jak tylko umie ogranicza możliwości ryzykowania, a więc wariaci i ryzykanci mają mało miejsc i możliwości by się wyszaleć i korzystają z tego co mają najbliżej, co jest pod ręką - czyli jeżdżą motocyklami po osiedlach. W państwie, które nie szykanuje ryzykownych zachowań mieliby jeszcze milion innych możliwości (choćby w powietrzu), z których zdecydowana większość stanowiłaby zagrożenie tylko dla nich, a nie dla osób postronnych. A wyjątkowi wariaci w państwie wolnościowym by szybciej ginęli, a zatem mniej zagrażali by innym - w opiekuńczym chroni się ich na siłę, więc jest ich dużo, a na dodatek są sfrustrowani i niewyżyci.
-
Zarejestrowano
:)
-
Ryzykant a bezmyślny idiota
Bezmyślny idiota to rodzaj ryzykanta, któremu się nie udało.
Ryzykant - osobnik, niekiedy o wyobraźni i inteligencji zbyt małej, by oszacować ryzyko, ale wystarczająco dużej, by - w razie sukcesu - okrzyknąć go wielkim wizjonerem.
-
@xiazeluka
Ależ tekst JAK NAJBARDZIEJ traktuje o motocyklistach.
Nie tylko nie czytasz ze zrozumieniem, ale również piszesz bez zrozumienia.
Trudno.
"Predator", phi...
-
@Panna Wodzianna
Otóż to.
;-)
-
@MisQot
Tekst NIE JEST o motocyklistach. Ciekawe, nawet tytułu nie przeczytałeś...
Piszę w lubczasopismach
-
11.05.2012 17:03
-
03.04.2012 11:48
-
10.02.2012 12:47
-
10.02.2012 12:34
Ostatnie notki
-
Nie morduj, zostań antylajtowcem…
…czyli wyłącz światła – włącz myślenie. O łatwo sprawdzalnym fakcie – włączone za...
25.05.2012 10:16 44 -
Cierpiarze-terroryści
Pytanie „Jak zarobić, aby się nie narobić” towarzyszy ludziom od dawno, dawno temu, za siedmioma...
24.05.2012 11:22 91 -
A co za różnica, ile wynosi wiek emerytalny?
Ustalmy fakty: 1. Okupanci ukradli nam pieniądze. 2....
11.05.2012 15:49 34
Moje ostatnie komentarze
-
Zamiast opowiadać autorskie konfabulacje proszę zajrzeć do podlinkowanego dokumentu. Tam ma...
25.05.2012 16:42
-
No to zrób coś ze sobą, abyś sam siebie więcej nie smucił. Na przykład - zamiast walić na...
25.05.2012 14:39
-
Jeśli istnieje lepsze określenie od "ucieczka", to mi je podpowiedz.
25.05.2012 14:15
-
Nie może - chciało Ci się ten prztyczek dosięgnąć, aby właczyć światła, w celu jarania...
25.05.2012 13:57
-
Rozterki tchórza.
25.05.2012 13:02
Najpopularniejsze notki
-
Przestańcie jęczeć
komentarze: 118
-
Cierpiarze-terroryści
komentarze: 91
-
Taka jest Prawda
komentarze: 90
-
Dlaczego ONI się tak zachowują
komentarze: 86
-
Nie morduj, zostań antylajtowcem…
komentarze: 44
Aktywne dyskusje
-
Nie morduj, zostań antylajtowcem…
komentarze: 44ostatnio: GPS.1965
-
Dlaczego Smuda nie wyrzucił z kadry Lewandowskiego?
komentarze: 6ostatnio: PINDZIESTEK
-
Cierpiarze-terroryści
komentarze: 91ostatnio: PINDZIESTEK
-
A co za różnica, ile wynosi wiek emerytalny?
komentarze: 34ostatnio: XIAZELUKA
-
Robaki i nadludzie
komentarze: 14ostatnio: XIAZELUKA




